W kwadracie nicości
Prostokąt do świata
Okrągłego szeroko,
Z wielokątami chmur,
Gdzie liście trójkątne
I trawa liniowa.
Muy bien.
Nocą półkole lub koło jasne,
Pięciokątne światełka w ciemności,
Romby i inne kształty wkoło mnie...
Muy bien.
Marzę o lepszym świecie,
Który byłby prosty jak figury,
A nie z kosmosu całkowane wzory.
Myślę o sobie, jakim kształtem jestem,
Może jest ze mnie minecratowy koleś?
Chuj w to, o czym ja tu w ogóle pisze?!
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz