Ile razy to słyszałeś, byś zachowywał się dorośle,
By dumni z Ciebie byli ludzie, którzy wychowali Cię,
Lecz nie rozumiesz tego,
Pragniesz wciąż czegoś nowego,
Życie garściami brać i dawać z siebie ile się da,
Obojętnym być na otoczenie, nie wiedzieć co to moda
I urealniać pozornie zwyczajne pomysły,
Których powstydziłyby się wielu dorosłych zmysły.
Pamiętasz o dziecku, które bawiło się świetnie
Na placu zabaw, na huśtawce cieszyło się niezmiernie,
Odszedł czas wygody, spokoju i pogody,
Kiedyś się dojrzewa, inaczej patrzy na gody.
Aby nie zmieniło się nic, byśmy chcieli
I aby nie było smutku, łez, byśmy chcieli,
Ale kto nam pozwoli wodą być, czuć się lekko
Podczas gdy świat zżerany jest i nasza kolej prędko.
Co czujesz, gdy się zabierasz do roboty co rano,
Ile kilometrów robisz, aby znów czynić to samo?
Życie w rutynę popada,
Bez zabawy czeka nas zagłada.
Na chleb, na rachunki, na prezenty i zabawki
Dla naszych pociech zarabiamy, pieniądz tu kładzie stawki,
Poświęcenie dla rodziny, poświęcenie swojej woli,
Do krawędzi podchodzenie w nadzieji, że wybudują mosty.
Nie tak to wyglądało, gdy za szkraba się biegało,
Pogoń była za piłką, nie za życiem się leciało.
Aby nie zmieniło się nic, byśmy chcieli
I aby nie było smutku, łez, byśmy chcieli,
Ale kto nam pozwoli wodą być, czuć się lekko
Podczas gdy świat zżerany jest i nasza kolej prędko.
Kto winę ponosi za zanieczyszczenie nas?
Czyim problemem był krystalicznej wody blask?
Jak się zdobyć na miłość w czasie kapitalistycznej ekspansji
Na pokolenia pragnące dążyć do swych pasji?
Gdzie się podziała dziecięca chęć dorosłości?
Dlaczego dzieci coraz częściej mają zaległości
W nauce, odżywianiu, w zabawie? Czy są zmuszone
Dojrzewać szybciej nawet niż to nam było kiedyś mówione?