Nie pamiętam nocy, które trwając weekend cały
Rozdzielały mnie od dobrych i złych wyrazów twarzy.
Teraz wszystko jest jedno,
Duch mój wtopiony w ciało,
Serce skażone nocą,
Tyś jest jedno słowo,
Wkoło Ciebie myśle,
Wkoło Ciebie snem wiruje.
Z głową swą w poduszce wybiegam do Twej nocy,
Znosze gorzką wyobraźnie, wbijam nóż w swoje powietrze.
Teraz gnębię swe oczy,
Każdy Twój obraz kroczy,
Serce skażone nocą,
Tyś jest jedną mocą,
Która karmi bólem,
Która karmi łzami, krwią i gruzem.
Dławię się myślami,
Sięgam do swej krtani,
Przebijam w niej słowa,
W uszy smołę wlewam,
Wzrok mrozem katuję,
Niemy, głuchy, ślepy, lecz wciąż czuję.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz