Dawno, dawno temu w pewnej wiosce zwanej Dziury
Żył syn hydraulika, co przepychał wszystkie rury,
W sprzęt zainwestował i dobrze się reklamował,
O czym wiedział ojciec jego, który tak syna wychował.
Hej sąsiadko,
Hej wariatko,
Czy nie trzeba pomóc Ci z przeczyszczeniem kanałów?
Wiedz, że mam cojones,
Wchodzę jak nożem w majonez,
Kluczem stukam, kluczem pukam,
Zlewik Twój chętnie oblukam.
"Syn Mariana" przezywany, w czerwoną czapkę ubrany,
Przepychaczką działał chyżo, bo dobrze był wychowany,
Gdzie kapało, gdzie pływało, gdziekolwiek by mokro było,
Zawsze był przygotowany aby moment spędzić miło.
Hej sąsiadko,
Hej wariatko,
Czy nie trzeba pomóc Ci z przeczyszczeniem kanałów?
Wiedz, że mam cojones,
Wchodzę jak nożem w majonez,
Kluczem stukam, kluczem pukam,
Zlewik Twój chętnie oblukam.
Powiedz gdzie masz wodę,
Powiedz, a powiodę
Cię do rozwiązania,
Postąpię bez uwikłania
Twej osoby w przykre sprawy,
Jam hydraulik jakże żwawy,
Zadzwoń, przyjdę, zniknie plama,
Będziesz wdzięczna jak ta lala.
Hej sąsiadko,
Hej wariatko,
Czy nie trzeba pomóc Ci z przeczyszczeniem kanałów?
Wiedz, że mam cojones,
Wchodzę jak nożem w majonez,
Kluczem stukam, kluczem pukam,
Zlewik Twój chętnie oblukam.
Hej sąsiadko,
Hej wariatko,
Czy nie trzeba pomóc Ci z przeczyszczeniem kanałów?
Płytką mam piosenkę,
Wiem, że Ci to nie na rękę,
Ale znam się na swym fachu,
Ze mną nie pójdziesz do piachu.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz