środa, 24 kwietnia 2013

Kropla chcąca wzbudzić morze.

Obserwuje, czuwa skrycie
W lustrze widzisz to odbicie
Czas nagina strach wspomnienia
Dosyć masz w nocy jęczenia
Tęsknota w ciele buzuje
Od nowa codziennie czujesz
Ogląda lecz nie kieruje
Nie dotyka i nie wieje
Rady żadne pocieszenia
Padasz w otchłań zatracenia
Pokazujesz pazur złoty
Święta jak żołnierz z Golgoty
Samowystarczalnym drzewem
Stało się ziarno co z niebem
Zadrzeć chciało w nim się schować
Do końca życia unikać
Zła wszelkiego w otoczeniu
Które nie o czystym mieniu
Lecz bogate w złoża serca
A i tak wciąż się zakręca
I ucieka przed zamachem
Przed słabością swą i strachem
Zamknięta we własnej dumie
Drogi nie zna w swoim tłumie
Obarczonego przekleństwem
Pewności siebie lekarstwem

Widzi słyszy ale milczy
Palcem po chmurach rysuje
By nie zabłądziła w dziczy
W której jego brak kiełkuje.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz