poniedziałek, 9 grudnia 2013

Potwory.

Są za ścianami,
Są pod łóżkami,
Kryją się w cieniach -
Mroczne wcielenia.
Szkaradne paszcze, krępej budowy,
Są w naszych szafach i snach. Potwory.
Straszą po nocach,
Chowamy się w kocach,
Oślizgłe bestie
Pachnące wstrętnie,
Piszczą i warczą,
W myślach nas karcą,
Sponiewierają
Dotykiem ciało.
Krążą nad głową
Jak nad zdobyczą
I wyczekują
Cicho coś knując.
Snują się, suną
W noc tą ponurą,
Są wygłodniałe,
Dziwnie wspaniałe.
Nikt ich nie widzi,
Choć ranią bliźnich,
Sapią i dyszą
Jak za słodyczą
Póki nie zgaśnie
Ciemność wyraźnie
I słońce zacznie
Budzić się zacnie.

A gdzie są dniami?
Są potworami.
Znikają we mgle
Rosy codziennej?
Rozpływają się?
Toną w odmęcie?
Gdzie są potwory,
Gdy dzień jest zdrowy?

Są w naszych głowach
I cichną w słowach,
W hałasie miasta.
I są jak kasta,
Rosną, by na noc
Okazać swą moc
Budząc zmartwienia,
Dając cierpienia.

Dorastaliśmy,
Zabijaliśmy
Kształty, by zniszczyć
Wyobrażeń wstyd.
Dojrzewaliśmy,
Potwory z nami.
Nie zabiliśmy,
Są problemami.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz