Ucieczka od prawdy,
Nieświadomość krzywdy.
Pogoń za szczęściem,,
Przypadkowe zejście.
Uśmiech uzdrawiający,
Włos wiosną pachnący.
Bez przesady
I bez zdrady,
Sama ona,
W ciepło wtopiona.
Bez pogardy,
Duch jej twardy,
Moja nadzieja
I żadna z niej fleja.
Pozostał jej pokraczny krok w obcasie;
Spojrzy, posłucha, zawiedzie sie i odejdzie.
To nie koniec, czas na obrót, przesypał się piasek,
A mnie porozplątywały się z palców Twoich frędzle.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz