Połyskuje kilka złotych kropel w półlitrowej szklance,
Umysł zaskakuje stanem, który nie podlega walce.
Zwycięska ręka wnosi toast za życie,
Za jego cel
I za bezsens,
Za tych, co zgubili drogę.
Po butelce whiskey i papierosów paczce został cichy swąt,
Głowa doświadcza własnego ciężaru, ciemny każdy kąt,
Ciało w pościeli ląduje, a mózg przypomina
O cierpieniach,
O przeżyciach,
Którymi zaraz będzie zwracać.
Na wyżyny wznosisz się,
Myślisz, że coś osiągnąłeś,
Odwracasz się na pięcie,
Stajesz twarzą w twarz z życzeniem,
Które obliczem straszy
Choć po policzkach płyną łzy.
Nie odrzucaj go, jest Twoje,
Dobrze zadbaj o nie.
Brzęk kieliszków wzmaga apetyt na zalanie gardła,
Uhonorowanie walki, którą wielu przegrywa co dnia.
Ostatni kielon za zdrowie wszystkich kobiet,
Za ich wsparcie,
Za ich życie,
Za ich wieczne dobre serce.
Co dzień stawiasz opór słabościom przeznaczonym Tobie
I choć gubisz drogę, nie poddajesz się, godnie idziesz.
Wypijmy za tych wszystkich, którym braknie sił,
By kiedyś mogli razem z nami przy tym stole pić.
Zobacz co za sobą masz,
A na co straciłeś czas,
Odrzuć dumę, weź się w garść,
Jeszcze nie pora by paść,
Nigdy nie czekaj na moment,
Zwlekanie jest chore.
Popadnij w niewolę
Czynienia tego, co mądre.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz