czwartek, 24 października 2013

Nie tak miało być.

Sięgam do kieszeni, papieros, zapalniczka
I krótka, głucha, ślepa przed myślami ucieczka,
Spoglądam przed siebie, zahipnotyzowany
Uczuciem bezsilności, przechodzę wszystkie stany,
Od uśmiechu, radości, przez żal, ból - do rozpaczy,
A wewnątrz mojej głowy każdy głos cicho majaczy,
Że jestem pionkiem, że los tak mi kostką rzucił
I nie cofnę się o kilka pól, bo zarazem bym porzucił
Tych kilka chwil, które uniosły mnie w powietrze,
Dzięki którym czułem się wolny jak bańka na wietrze
I mimo, że pryskałem, to nadal się odradzałem
Choć za każdym razem coraz niżej wzlatywałem.

Nie tak miało być, nie tak miało być,
Fortuna moja po cienkiej linie kroczy.
Nie tak miało być, nie tak miało być,
Fortuna kołem się toczy.

Uległem, padłem na kolana,
Już proszę, nie mam siły, czy musisz tyle wymagać?
Ocieram się o obecność swą,
Która sama w sobie jest dla mnie karą,
Jak w Jumanji, każdy mój ruch powoduje
Załamanie, anomalię. Niedługo pocałuję
Kwiatki w korzenie jeśli tak to dalej pójdzie,
Reką, noga, mózg na ścianie i nikomu nie ujdzie
Świadomość winy, ichniejsze czyny,
Będą strzelać miny.
Ale mi już nie będzie żal.
Nie będzie mi żal.

Nie tak miało być, nie tak miało być,
Lata doświadczeń idą w ogień.
Nie tak miało być, nie tak miało być,
Po mej wiedzy będzie tylko większy płomień.
Nie tak miało być, nie tak miało być,
Miałem dać wam szczęście mimo, że sam nic nie mam.
Nie tak miało być, nie tak miało być
I sam sobie za dobre uczynki czasem pochlebiam.
Nie tak miało być, nie tak miało być,
Odchodzą myśli, słowa, jak miałem Cię czcić?
Nie tak miało być, nie tak miało być,
Od zmysłów odszedłem, lecz nie zacząłem pić.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz