Masa nieużytku
Z ludzkiego dobytku,
Koryta pełne krwi,
W której pieniądze się topi.
Swoimi brudnymi, świńskimi ryjami
Łapią ile wlezie, bo przecież nie oni sami
Chcą się otłuszczać.
Gotowi o pieniądz zabijać.
Czarna rewerenda,
Pod szyją koloratka,
"Pokaż ile jesteś wart
I na tacę wrzuć, bo czart
Cię pogoni, Bóg ukaże,
Wcale nie patrz ile ważę,
To, że w drzwiach się już nie mieszczę,
Nie wina wojny o kasę,
Ale wrzucaj już, no dawaj
I nic się nie zastanawiaj".
Świątynie wznoszone na naturalnych cmentarzach,
Ubogość i dieta w najnowszych beemkach, czy skodach.
"Pragnę Boga, nie religii", religia jest do dupy,
Wierzę w życie, Bóg mi świadkiem, że wziąłem się do kupy.
Bogiem mym nadwiara,
Nie istota nadzwyczajna,
Waszym są pieniądze,
Nisko po nie się schylacie,
Na grochu klękacie,
Bo mało było na tace.
Wiedzą wszelką tryskacie
O seksualności, rodzinie,
Co wy kurwa o tym wiecie?
Ja się pytam, co wy macie?
Duszę byście oddali
I jak Midas, dotykali
Plugawego wręcz robactwa,
Aby mieć złoto w swych mackach.
Krzyżem walczyć chcecie!
Symbolem, ogarniecie?!
Zatopić w krwi niewinnych
Krzyż z dumą noszony na szyi!
Świątynie wznoszone na naturalnych cmentarzach,
Ubogość i dieta w najnowszych beemkach, czy skodach.
"Pragnę Boga, nie religii", religia jest do dupy,
Wierzę w życie, Bóg mi świadkiem, że wziąłem się do kupy.
Ludzkość ogłupiana.
Plebania zakrapiana.
Dzieci poukrywane.
"Powołanie", tak zwane.
Brak pohamowania.
Miłość otumaniania.
Trzy proste stuki w blacik
I żaden z Ciebie grzesznik.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz