czwartek, 6 października 2011

Grajdołek i Cichogórka.

O istnieniu nie wiedzieli swym,
Ona córka, a on syn.
On w przyszłość tylko patrzał,
Ona przeszłością żyła.
Rozdzieleni tak niechętnie,
Tak niewinnie, tak namiętnie.
Po latach przypadkiem
Wpadli na siebie.

Grajdołek, Cichogórka,
Big bass i mała laurka,
W oczy spojrzeli sobie,
W ciele poczuli ogień!
Grajdołek, Cichogórka,
Huragan i biała chmurka,
Coś stało na przeszkodzie,
Nie wiedzieli nic o sobie!

Wpadli w łóżko jak z armaty,
Póki nie było jej taty.
Było czule, było blisko,
Śliziutka jak lodowisko!
Do niego matka dzwoniła,
Po trzech nocach się martwiła.
Czuwała jak skała,
Łzami zalana!

Grajdołek, Cichogórka,

Big bass i mała laurka,
W oczy spojrzeli sobie,
W ciele poczuli ogień!
Grajdołek, Cichogórka,
Huragan i biała chmurka,
Coś stało na przeszkodzie,
Nie wiedzieli nic o sobie!

Gdy przyszedł czas, aby poznali się rodzice,
Nikt nie spodziewał się, że może być tak bardzo źle.
Jej ojciec, jego matka - dawno rozwiedziona para.
Cała czwórka się załamała.

Grajdołek, Cichogórka,
Oboje jak pęknięta rurka,
Pod ciśnieniem uleciało
Wszystko to co się działo!
Grajdołek, Cichogórka,
W życie swoje dali nurka,
Ze sobą zostali
Tylko wspomnieniami...

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz