sobota, 1 października 2011

Groby.

Czas, marzenia...
Momenty cudnego zamyślenia...
Mijają, pękają
W pustym ciele duszy pełnej zwątpienia.
Coś wciąż ciągnie,
Nic nie ginie,
Wiara, miłość pozostają,
Dobrze się mają.

Odwiedzić je czasem trzeba,
Pomyśleć o tych z Nieba,
Ile zajęłoby dotarcie do nich, tam,
Do Królestwa bram.
Czy kiedykolwiek zobaczymy lica te,
Pogrążone w smutku przez wszystko co złe.
Co dadzą nam gdy sposobność będzie?
Będzie to słodki uśmiech, czy ostry cierń?

Znikają wspomnienia,
Chwile nie do przywrócenia.
Spadają, znikają
Pośród głębin studni zapomnienia.
Na obecną chwilę
Wiem, że się nie mylę,
Są one jeszcze wśród nas,
Nie zapomnimy o was.

Odwiedzić je czasem trzeba,
Pomyśleć o tych z Nieba,
Ile zajęłoby dotarcie do nich, tam,
Do Królestwa bram.
Czy kiedykolwiek zobaczymy lica te,
Pogrążone w smutku przez wszystko co złe.
Co dadzą nam gdy sposobność będzie?
Będzie to słodki uśmiech, czy ostry cierń?

Dajmy spokój im,
Wszystkim ludziom tym,
Bezlitosnym, nieuczciwym,
Niemyślącym, niewrażliwym.
Teraźniejszość ważna jest,
Trzymać w sobie strumień łez.
Przeszłość miejmy w sobie też,
Nie mówmy "Musisz, to leż".

Odwiedzić je czasem trzeba,
Pomyśleć o tych z Nieba,
Ile zajęłoby dotarcie do nich, tam,
Do Królestwa bram.
Czy kiedykolwiek zobaczymy lica te,
Pogrążone w smutku przez wszystko co złe.
Co dadzą nam gdy sposobność będzie?
Będzie to słodki uśmiech, czy ostry cierń?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz